|
Jestem prawdziwym pechowcem, nic mi się w życiu nie udaje, dlaczego to nieszczęście musiało spotkać właśnie mnie? Każdy z nas słyszał tego typu słowa, nabrzmiałe złością, gniewem, rezygnacją czy tkliwym współczuciem dla samego siebie. Nie zawsze w ciężkich chwilach można liczyć na pomocną dłoń i psychiczne wsparcie innych ludzi. Stąd zupełnie zrozumiałe, że przygnieciony nieszczęściem człowiek wynagradza sobie ten brak zrozumienia, sam rozczulając się nad swym losem. Niestety, wiele osób nie zachowuje w tym żadnego umiaru... Są przekonani, że tylko im życie nie szczędzi przykrych niespodzianek. Uważają się za prawdziwe „ofiary losu" i na najmniejsze niepowodzenie reagują lamentem. Użalanie się nad sobą jest wręcz ich stylem bycia. Taka postawa to już rodzaj psychicznej przypadłości. Ponieważ ludzie, którzy się nad sobą nadmiernie rozczulają, zwykle sami przysparzają sobie cierpień. Czasami można im to uświadomić: że to właśnie ich pesymizm i fatalistyczne nastawienie do życia prowokują kolejne porażki. Gdyby nie koncentrowali się wyłącznie na własnych niepowodzeniach, być może udałoby im się dostrzec fakt, że te wszystkie niefortunne zdarzenia, które ich załamują, są również udziałem innych ludzi. Tyle że inni sobie z tymi nieszczęściami znacznie lepiej radzą... Nadmierne rozczulanie się nad własnym losem działa paraliżująco, uniemożliwiając jakiekolwiek konstruktywne działanie. Odbiera wiarę we własne siły, daje uczucie bezsilności i osamotnienia. I - co ważne -jest bardzo przykre dla naszego otoczenia. Jeżeli nasi przyjaciele słyszą tylko skargi i narzekania, w końcu przestają traktować je poważnie - lub nie mogąc ich już znieść, zaczynają nas unikać. Ludzie użalający się nad własnym losem czują się przegrani i naprawdę zaczynają przegrywać własne życie. Reakcją na wszelkie niemiłe doświadczenia - a te w ich mniemaniu spotykają ich bez przerwy - jest lament: czym sobie na to zasłużyliśmy? A odpowiedź jest tylko jedna: właśnie tym wiecznym płaczem, zupełną biernością, potulną rezygnacją, pesymizmem, nie kończącym się rozpamiętywaniem wszystkich niepowodzeń. I obarczaniem za nie winą wszystkich, prócz siebie. Prawdą jest, że niektórzy ludzie doświadczają o wiele więcej nieszczęść niż inni. Nigdy jednak nie jest tak, by życie składało się z samych porażek lub wyłącznie z sukcesów. Nasz los w dużej mierze jest zależny od naszego charakteru i nastawienia do życia. My sami możemy - i musimy - wziąć go w swe ręce. To zależy tylko od nas, czy zwykłe niepowodzenie stanie się ogromną tragedią czy też znajdziemy w sobie tyle siły, by pokonać trudności i żyć na co dzień z uśmiechem.
|